O mnie

Instagram

Kids

    Kids Lifestyle Tests

    Jak sprawić by Wasz niemowlak był szczęśliwy i nie płakał?!

    _MG_0362-2

    Jak sprawić by Wasz noworodek był szczęśliwy i nie płakał?!

    Opieka nad dzieckiem i jego wychowywanie jest jednym z najtrudniejszych zadań z jakimi przyjdzie Wam się zmierzyć. Po radosnym czasie oczekiwania w ciąży i szczęśliwym porodzie, życie diametralnie zmienia się. My z minuty, na minutę stajemy się odpowiedzialni w 100% za bezbronną istotę, jaką jest nasze dziecko. Jednak to jedna z najtrudniejszych ról, jaką przyjdzie Wam w życiu odegrać, bo nikt, nie daje gotowego przepisu, nie ma próby jednej, drugiej i trzeciej ani generalnej. Wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane, kiedy ze swoimi dobrymi radami wkraczają rodzice, teściowie i przyjaciele, których poglądy znacznie się od siebie różnią.

    Nie ma takich samych dzieci, nawet rodzeństwo, które jest owocem miłości dwojga tych samych rodziców może być odmienne i posiadać zupełnie inne usposobienie. To co sprawdzało się u jednego Bąbelka nie sprawdzi się u drugiego. Kiedy to stare nawyki i metody nie działają?!

    Otóż z noworodkami bywa różnie, niektóre maluszki są anielsko spokojne i prawie w ogóle nie płaczą, kiedy to inne rozpaczają prawie non-stop. Jeśli przyjdzie borykać się nam z problemem wiecznie płaczącego dziecka, po pewnym czasie czujemy się nieszczęśliwi i sfrustrowani. Odnosimy wrażenie, że jesteśmy złymi rodzicami, bo nie potrafimy uspokoić i uszczęśliwić naszego malucha. Kiedy to karmienie, sucha pieluszka oraz noszenie nie pomagają..Szczerze nie znam nikogo, kto pozostawałby obojętny i nieczuły wobec płaczu dziecka. Tym bardziej swojego dziecka. Wielu lekarzy i niezastąpionych skarbnic wiedzy – babć, nieustający krzyk malucha wyjaśnia jednym magicznym słowem, które ma tłumaczyć wszystko ‒ „kolka”. Uważają oni, że z tego rodzaju płaczem nie da się nic zrobić i trzeba przeczekać, aż dziecko z niego po prostu wyrośnie. My zaś, chcąc pomóc dziecku, ale i sobie biegniemy po leki na brzuszek – wzdęcia np. espumisan. Ale czy to naprawdę jest przyczyną tego całego nieszczęścia, wydobywającego się z malusieńkiej buźki? Co zrobić, gdy to też nie pomaga, ani inne złote rady z forum jednego i drugiego i dziesiątego.?

    Czy jednak istnieje możliwość zapobiegania nawrotom nieustającego płaczu u niemowlaka? Okazuje się, że tak, 

    A wszystko dlatego, że mamy za mało wyobraźni, tak za mało fantazji, otóż musimy trzymać się elementarnej zasady by zaspokajać potrzeby noworodka imitując warunki z życia płodowego czyli tego do czego był przyzwyczajony maluch tuż przed narodzinami ?

    Proste?!

    Dalej nie…?

    Otóż bo robimy to wszystko źle… musimy zadziałać wszystkimi bodźcami na raz…

    Okazuje się, że dziecko powinno być w łonie matki jeszcze 3 miesiące…

    CZWARTY TRYMESTR ?!

    Jak? No właśnie tak, bo dziecko, które się rodzi, właściwie bardziej niż noworodka przypomina malucha z życia płodowego, ciągle właściwie śpi i je. Dopiero po pewnym czasie otwiera oczy, widzi inaczej słyszy i reaguje jakoś inaczej. Kurczowo poszukuje Matki, zapachu piersi, wszystkiego na raz, głosu.. Dopiero po trzecim miesiącu życia zmienia się, staje się bardziej “samodzielne”, tak jakby trochę kończy okres życia płodowego, ale poza łonem matki.

    To dlaczego dzieci tak właściwie nie rodzą się 3 miesiące później?

    Tu natura miała problem, bo dziecko, a właściwie jego głowa nie przedostałaby się przez drogi rodne matki, dlatego też musi pożgać się z miłym ciepłym gniazdem wcześniej…

    No to teraz wyobraźcie sobie,  jest na zewnątrz, ale brakuje mu.. starych dobrych czasów i wszystkich bodźców, które wtedy działały.

    Zadaliście sobie kiedyś pytanie, dlaczego dzieci lubią kołysanie, ale nie każdy jego rodzaj, czemu kochają kocyki, kokony i otulacze, najlepiej ciasne owinięcie, szum suszarki, głos matki etc?  Niejedno dziecko krzyczące od paru godzin, mimo nakarmienie i suchej pieluszki nadal płacze, a po zastosowaniu tych dodatkowych bodźców nagle się uspokaja?!

    Bo odtworzyliśmy mu warunki za którymi tak tęsknił, po prostu zafundowaliśmy biedakowi dodatkowy trymestr, ala płodowy..

    i te wszystkie mądrości wyczytałam w jednym miejscu. Gdzie w wyczerpujący sposób została opisana metoda 5S

    – Spowijanie *

    – Stabilna pozycja na boku/brzuszku

    – WyciSzszszanie *

    – Skokołysanie

    – Ssanie

    Robiliście to, ale najprawdopodniej źle? My też, wystarczyło zmienić technikę i połączyć wszystko razem.

    Dokładny opis znalazłam w książce doktora pediatry Harvey Karp, w której to dzięki obserwacjom maluchów i to po wielu latach, specjalista znalazł i opracował złoty lek, tworząc i szczegółowo przedstawiając metodę 5S, model działania, który przyniósł ukojenie wielu rodzicom w Ameryce, ale i na świecie. Wystarczy zamówić „Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy”.

    _MG_0378-2

    W końcu zrozumiałam, że dzieci lubią ten dziwny wynalazek, który spowija je w kokon chowając rączki. Dorosłemu wydaje się to nad wyraz dziwne, jednak maluszki to uwielbiają. Otulacz dostałam w prezencie od sąsiadów, podrzucam Wam, bo może Wam pomóc w stosowaniu techniki 5S.

    Drugi gadżet pomagający w spełnieniu jednej z technik 5s, a mianowicie WyciSzszszania to Szumiący Miś należący do rodziny  “Szumisie” , które wyręczą Was w generowaniu dźwięku/ białego szumu. _MG_0104

    _MG_0106

    _MG_0105

    _MG_0098

    Zdjęcia: Kasia Model’s Outfit

    Szumiś: kilk, fb Szumiś klik

    Otulacz: Gro Company, Gro Company fb 

    Kocyk i poduszka: Kroomki

    Kids Tests

    Stokke Trailz test/recenzja

    DSC_0093k

    Kiedy na świat ma przyjść nasze dziecko zaczynamy gorączkowo poszukiwać wózka. Przymiarkom nie ma końca. Dylemat jest i to niemały, a w zakup nie raz mieszają się nawet Babcie i Przyjaciółki. Wyzwanie jest niemałe i śmiało można je porównać do zakupu samochodu. W końcu ma nam posłużyć 3 lata, spełnić nasze oczekiwania i malucha, a finalnie ma być łatwy w odsprzedaży. Zły zakup to koszmar każdej matki, a w efekcie duża strata pieniędzy przy późniejszym podjęciu próby wymiany.

    Niedawno na blogu podjęłam temat dotyczący wyboru wózka. Jako Mama już drugiego dziecka, a przede wszystkim blogerka, wiem trochę więcej, niż kobieta wcielająca się w tą rolę pierwszy raz. Wówczas napisałam:

    “Z wózkami jest jak z samochodami, wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz i jak żyjesz.. “

    Czyli wniosek, który może się nasuwać jest jeden, kupujemy taki wóz jaki prowadzimy tryb życia.

    Mieszkam w Gdańsku jednym z najpiękniejszych miast w Polsce, jednak oprócz malowniczych widoków i cudownego nadmorskiego klimatu, dzielnica, po której poruszam się na codzień,  daje mi możliwość zasmakować uroków oraz zmierzyć się ze zróżnicowaną nawierzchnią. Tu spotkać możemy niemiecką kostkę brukową z dziurawymi wąskimi dróżkami, czasem dla urozmaicenia Gdańsk uraczy nas nowoczesnymi chodnikami z wysokimi i niskimi krawężnikami. Mimo, iż mieszkam w centrum miasta z okien mojego domu rozpościera się widok na las, który czasem odwiedzam, lubię też pojechać autem na plażę. Często idę zrobić zakupy do dużych centrów handlowych bo mam, aż dwa obok siebie. Co za tym idzie, lawiruję wózkiem między półkami sklepowymi i wjeżdżam niekiedy do małych wind marketowych. Dodatkowo bardzo dużo poruszam się autem i dziesiątki razy w miesiącu wkładam wózek do bagażnika i przemieszczam się z dzieckiem.

    Poprzedni wózek był idealny?! – ale, no właśnie, ale. Był trochę sztywny i nie miał najlepszej na rynku amortyzacji. Jak to przystało na człowieka, który jest gadżeciarzem zapragnęłam odmiany, czy dobrej?

    Zapraszam do poczytania moich pierwszych odczuć po miesiącu użytkowania.

    Mimo zachwytu nad Stokke Xplory – wózek, który intryguje mnie od dawna, przemówił do mnie komfort jazdy jaki daje Stokke Trailz. Jest to wózek wręcz idealny na okolicę, w której się najczęściej poruszam, wręcz płynie po bruku, niestraszne mu krawężniki, w sumie nic nie stawia mu oporu na drodze. Jeśli chodzi o właściwości jezdne i jakość wykonania tu norweska głowa, stworzyła go idealnie.

    Wygląd

    Jest zawsze kwestią gustu, a wiadomo o gustach się nie dyskutuje. Na pewno nie jest to wózek nad wyraz wymyślny i udziwniony patrząc na jego design. Zaskakuje prostotą, minimalizmem, wygląda po prostu klasycznie stabilnie i porządnie. Już od pierwszego spaceru urzekła mnie gondola jest bardzo duża, świetnie wykonana, cechuje ją najwyższa jakość wykonania.

    Jakość

    Skoro mowa o jakości. To słowo idealnie pasuje do Stokke Trailz. Śmiało mogę stwierdzić, iż designerskich wózków jest na rynku niemało, jednak rzadko w parze z dobrym wyglądem  idzie jakość wykonania. Śmiało mogę powiedzieć iż gondola wózka oraz stelaż są wykonane i dopracowane w najmniejszym szczególe, tu dużą rolę odgrywa każdy detal. Nic nie trzeszczy. Tu nie będziemy się zmagać z zacinającym się zamkiem czy marszczącym materiałem gondoli bądź trzeszczącym stelażem.

    Stabilność

    Takie poczucie daje ten wózek od pierwszej chwili, dosłownie pierwszej przejażdżki. Myślę, że naprawdę trudno go wywrócić. Nawet gdy zawiesimy torbę pielęgnacyjną na rączce wózka i załadujemy koszyk. To dość ważne bo jeden z moich wózków po przyczepieniu torby pielęgnacyjnej do rączki dla dziecka po prostu się przechylił do tyłu.

    Kosz 

    Słowo duży zupełnie nie oddaje jego wielkości. Jest ogromny, potrafię do niego wpakować zakupy na pół tygodnia dla całej rodziny i na koniec wepchnąć do niego torebkę (niemałą). Jechał już w nim Franek. Nawet jego rowerek biegowy zmieścił się na dół, to wózek dla prawdziwej Matki-Polki, bez dwóch zdań.

    Minusem jest to, że jak składamy wózek aby włożyć go do auta, a mamy coś w koszu, zawartość potrafi się wysypać u naszych stóp podczas wkładania go do auta.

    Gondola 

    *Jest naprawdę duża, dzięki czemu zimą zmieścimy w niej wielki puchowy śpiwór i kocyk, a dziecko nadal przez wiele miesięcy będzie miało mnóstwo miejsca, by wygodnie spać na długim spacerze.

    *Posiada odpinane na zamek siatkowane wentylowane okienko, by umożliwić lepszą cyrkulację powietrza wewnątrz gondoli

    *Posiada dodatkowy daszek, który umożliwia lepszą ochronę przeciwsłoneczną

    *Materiał, w który deszcz nie wsiąka, krople deszczu osadzają się i zostają na zewnętrznej powłoce.

    Siedzisko spacerówki

    Będę opisywała jak zaczniemy z niego korzystać :)

    Stelaż 

    Powiem Wam, że miałam już jeden większy wózek innej marki na E, miał być terenowy, miał amortyzować i ani jedna, ani druga z obietnic producenta się nie spełniła. Stokke Trailz nie ma na wierzchu spektakularnie wielkich sprężyn czy amortyzatorów i nie musi! Niemały stelaż posiadający wielkie skrętne pompowane koła wręcz płynie bo bruku, podjazd pod krawężniki stał się wręcz przyjemny.

    Koła w bardzo łatwy sposób można wymontować, zaledwie jednym kliknięciem ze stelaża.

    Dodatki do Stokke

    *Winter Kit, uchyt na kubek, śpiwór

    Na razie użytkuję tylko gondolę w związku z czym z zestawu winter kit wyjęłam wielkie puchowe rękawice wykończone futerkiem bo pierwszy spacer był wręcz mroźny. Do tego dokupiłam jeszcze śpiworek zimowy.  Posiadam jeszcze chwytak do napojów całkiem fajna sprawa by umieścić kawkę z pianką :)

    Stokke Trailz zalety:

    • łatwy w prowadzeniu wręcz płynie po każdej nawierzchni nawet kostka brukowa, największe dziury – nie znam na razie lepszego wózka terenowego.
    • cechuje go dobra jakość
    • duże pompowane koła
    • bardzo stabilny
    • duża ilość funkcjonalnych akcesoriów
    • wysokość montowania siedziska Mama nie musi pochylać się do malucha
    • łatwość składania i regulacji
    • duża komfortowa  gondola
    • ogromny kosz z dużym udźwigiem
    • możliwość dodatkowej wentylacji w budce
    • tapicerka, którą można łatwo zdemontować
    • możliwość zmiany tapicerki na inny kolor
    • możliwość odpięcia kół od stelaża
    • podnożek który można zdemontować i łatwo wyczyścić

    Stokke Trailz minusy:

    • cena koszt za zestaw gondola plus spacerówka około 5600 zł 
    • zajmuje sporo miejsca w bagażniku, jednak bardzo łatwo można zredukować jego wielkość ściągając mu przednie i tylne kółka , jednak nie jest to opcja wygodna do przemieszania się po mieście ( kiedy przemieszczamy się kilka razy dziennie, a w koło nas biega inne dziecko/dzieci) 
    • waga
    • gabaryty
    • koła trzeba raz na jakiś czas dopełniać ( na razie tego nie robiłam, nie mogę określić częstotliwości tej czynności)

    Reasumując jeśli poszukujesz dobrej amortyzacji, pojazdu dosłownie na każdy teren, jakości, dużej gondoli, kosza zakupowego do którego możesz wrzucić wszystko oraz wózka funkcjonalnego i nie przemieszczasz się samochodem milion razy dziennie oraz nie wciągasz wózka na 3 piętro kamiennicy po wąskich krętych schodach to wózek dla Ciebie.

    Więcej testów Stokke Trailz już za jakiś czas, wówczas może pokażę jakieś jego funkcję oraz ile zajmuje miejsca w poszczególnych miejscach, bo wiem, że na pewno takie prośby padną :)

    Jednak czy będzie to nasz jedyny wózek? Już mogę Wam powiedzieć, że nie, bo będę potrzebowała coś do podróżowania po mieście i za granicę. Zresztą jestem gażdżeciarą i nie poprzestanę na jednym modelu.

    DSC_0039

    DSC_0044bw

    DSC_0044k

    DSC_0072k

    DSC_0100K

    DSC_0019

    DSC_0020

    DSC_0016

     

    Wózek Stokke Trailz dostępny tutaj, fb Stokke

    fot. Paulina Śliwińska 

  • _MG_0321
    Kids Lifestyle

    Przeniesiona data urodzin dziecka ?!

    No to Ci intrygujący nagłówek posta, no jak to urodziny dziecka przeniesione ?! Dlaczego, po co ? Jeśli chcecie wiedzieć co kryje po tym tytułem, spieszę Wam z odpowiedzią. Dnia 08.02.…


  • _MG_0110_1
    Kids Lifestyle

    Pierwsza kąpiel

    Kąpiel malucha jest wielkim przeżyciem dla rodzica, szczególnie kiedy przychodzi mu się zmierzyć z nią po raz pierwszy. Pamiętam jak dziś, jak bardzo się bałam drobnego noworodka wsadzić do wanny, w…


  • _MG_0142
    Kids Lifestyle

    Torba do szpitala – spis rzeczy

    To post dla każdej ciężarnej kobiety, absolutnie dla każdej. Bo finalnie czy chcemy czy nie, przygoda związana ze stanem błogosławionym kończy się w szpitalu. Na komfort naszego pobytu w tej placówce…


  • _MG_2738
    Kids Lifestyle

    A jeszcze 2 tygodnie temu…

    Jeszcze 2 tygodnie temu w Gdańsku leżało mnóstwo śniegu, a nasza rodzina składała się z 3 osób. Razem skakaliśmy w białym puchu, testując nowe sanki. Było nam razem tak dobrze.. Teraz…


  • DSC_8408k
    Kids Lifestyle

    Sesja o jakiej marzy każda z nas..

    Dokładnie tydzień temu o tej porze – 09.02.2017 o godzinie 13.25 urodziłam mojego Drugiego Synka w 38 tygodniu ciąży siłami natury. Oczywiście byłam zaskoczona, że to już, zwłaszcza, że zostałam akurat…


  • DSC_8205bw
    Kids Lifestyle

    Baby Shower

    Baby Shower to tak naprawdę nasza odpowiedź na pępkowe mężczyzn w tym kraju, a może to po prostu drobny pretekst by znaleźć trochę czasu i spotkać się w gronie bliskich koleżanek…


  • DSC_6539a
    Lifestyle

    Smart Shopping na Święta jak uniknąć mega wnerwienia.

    Od dłuższego czasu przyglądam się wszystkim jakże licznym hasłom “SMART” rzucanym przez gazety, internet i niektóre bloggerki. Makaronizacji naszego języka nie ma końca. Słówko smart możemy postawić przed takimi wyrazami jak…


  • _MG_2380
    Fashion Kids Lifestyle

    Sesja brzuszkowa

    Sesja brzuszkowa, to doskonała pamiątka dla każdej z nas, ale i dla całej naszej rodziny, a może w przyszłości dla naszych dzieci. Myślę, że każda Mama powinna ją zrobić, ja za…


  • DSC_6612a
    Kids Lifestyle

    Wyprawka ciąg dalszy :)

    No to zaczęło się wicie gniazda na dobre, wzbraniałam się, że kupię jedynie garstkę i to najpotrzebniejszych rzeczy na sam koniec ciąży. Tłumaczyłam to bez końca nie tylko mojej Mamie, Przyjaciółce…


  • _MG_0149
    Kids

    Wspomnienie lata

    Pewnie nikt nikogo nie zaskoczy, ze stwierdzeniem, iż tęskni za latem. Czas i możliwości jakie oferuje nam ta pora roku są nieograniczone i zdecydowanie bogatsze. Po pierwsze dzień jest dłuższy, po…