Friday, 4 September 2015

Rozbielona, pastelowa prowansja. Już niedługo ruszamy z nową stoną!




Podoba mi się kilka elementów w tym wnętrzu, aż nie mogłam się oprzeć by Wam ich nie pokazać. Może całość trochę za bardzo wystylizowana, a jednak pozwala poczuć i rozgościć się w tym wnętrzu na dobre. Jestem ogromną fanką, drzwi jaki i szafek czy szuflad frezowanych po porstu mały frez to jest to. Dodatkowo stwierdzam, że tkaniny i shutttersy w oknach nadają takiej swoistej wyjątkowości temu domkowi. Na największą pochwałę zasługuje jednak sypialnia, nietuzinkowa przytulna jasna, wprawiająca człowieka w nastrój czystego relaxu. 
By urządzić swoje wnętrze musicie odnaleźć Wasz styl i kolorystykę. Najbardziej pomocnym w tym jest przeglądanie gazet wnętrzarskich i inspiracji interentowych. Jeśli dojdziecie do tego co lubicie w czym tzn. jakim wnętrzu dobrze się czujecie będzie Wam łatwiej zaprojektować, zaplanować czy nawet prosić o pomoc projektanta. 

Ja czasami widząc przestrzeń mam wiele pomysłów dotyczących ustawienia mebli rozrysowania ich jednak czasem sama udaję się na małą tułaczkę interentową poszukać nowinek. Tak przynajmniej dzieje się w przypadku przestrzeni dla dzieci tyle się zmienia...



Przepraszam Was za bałagan na blogu, edycję czcionki, ale właśnie przenoszę całe treści i tworzę dla Was nowego bloga. Nową cudną stronę mam nadzieję, że rusza z nią z przyszłym tygodniu i przypadnie Wam do gustu :) 





Pomysl z szafką pod oknem dla tych którzy mają własnie okna do połowy ściany uważam za genialny :) Wtedy proponuję albo biurko albo coś takiego :)

Monday, 31 August 2015

Cybex PRIAM test, opinia, recenzja.




Cybex Priam
To najnowsze dziecko znanej i cenionej niemieckiej marki Cybex, która ostatnimi czasy odwróciła sprzedaż bestellerowych niegdyś fotelików dziś i wózków. Produkty Cybex to prawdziwe Mercedesy jeśli mamy oceniać wygląd jakość, komfort i bezpieczeństwo. Produkty dopracowane w najmniejszych szczegółach. Jestem pierwszym bloggerem w Polsce, ba i pierwszą osobą w Polsce, która ma zaszczyt napisać pierwszy wpis/recenzję właśnie o tym pojeździe. Cybex Priam, który na rynek trafił w 2015 r. to niewątpliwie prawdziwie królewski wózek.  Pamiętam jak dziś jak pierwszy raz go zobaczyłam w sklepie stacjonarnym w Gdańsku, ściagnęłam z podestu i jednym palcem zrobiłam kółko, wtedy wiedziałam, że muszę go mieć!
Imponuje szeroką
gamą wariantów kolorystycznych oraz różnorakich, wersji funkcyjnych.
Możemy go nabyć jako samą spacerówkę w wersji Lux dodatkowo dokupić do
niej gondolę. Mamy możliwość też zdecydować się na System Light 2 w 1, w
którym siedzisko spacerowe i gondolę tworzymy z dwóch różnych tapicerek,
ale z jednej, wspólnej ramy. Do wyboru mamy także 3 rodzaje kół w zależności od naszego stylu życia


Siedzisko LUX
wymiary – wysokość: 47 cm, szerokość: 24 cm, głębokość 20 cm;

Posiada 5-punktowe pasy bezpieczeństwa, obszyte miękkim materiałem, które dość łatwo zapiąć.
klasyczna konstrukcja siedziska to osobno regulowane oparcie i podnóżek (żaden kubełek tego nie ma, co za tym idzie siedzisko LUX, bije na głowę większość siedzisk designerskich wózków. Możemy dowolnie dopasować siedzisko do wieku długości dziecka czy rozłożyć zupełnie na płasko do spania. Regulowane oparcie (4 pozycje) i podnóżek (3 pozycje). Totalnie nie przemawia do mnie opcja kubełkowa, miałam taką używając przez rok Cameleona 3 którego w zeszłym tygodniu sprzedałam :) 


Regulacja siedziska dla mnie wyjątkowo ważna funkcja, nie ukrywam był to jeden z czołowych argumentów który przekonał mnie do CYBEX PRIAM.









Saturday, 29 August 2015

Pomysł na kącik biurowy

Mam więcej sił niż dotychczas. Jestem pełna pomysłów inspiracji, tkwi we mnie wulkan energii do pracy, projektowania, tworzenia. Przy równie pięknym biurku w cudownym kącie powstaje właśnie moja nowa strona.
Tymczasem i dla Was coś ma być, dla tych które nie mają może osobnego pokoju do pracy bo wiadomym jest, że czasem tych metrów za wiele w wymarzonych "M "nie mamy. Ale potrzeby na takie "swoje kąty" ma każdy. Może to Wam pomoże w zagospodarowaniu kącika w holu, sypilni, czy salonie :) 





Źródło: tutaj

Plażnig, smażing, parawaning! Witamy nad morzem !




Aż się uśmiałam pisząc tytuł tego posta. Jednak patrząc na zdjęcia, a mieszkając nad morzem taką myśl od razu nadmorski wiatr przywiał mi do głowy. Tak się miło składa, że morskie klimaty towarzyszą nam cały rok. Uwielbiam miejsce w którym przyszło nam się osiedlić jednak chyba czekacie na zabawną opowieść.
 Każdy kto mnie zna, wie, że nie znoszę wręcz zimy, ciemnicy i chłodnych wiatrów. Jak mam potrzebę pojeździć na snowbordzie, pakuję walizki i jadę w góry. W trójmiesicie śniegu nie potrzebuję, no chyba, że przez dwa tygodnie w Święta. W związku z powyższym zimą nie mam co łudzić się, że skorzystam z nadmorskiej bryzy. 
Dlatego po obrzydliwej zimnej porze roku wręcz lgnę na plażę by oddać się błogostanowi. Jednak by to nastąpiło muszę starannie wybrać sobie miejsce i czas. Moda nad polskim morzem jest specyficzna, o ile "plażnig" i" smażnig" odbywa się w każdym kraju z dostępem do plaży. Co więcej w każdym kraju na urlopie dostrzegłam dzieci bez czapek, poparzone, jak i zawodników którzy smarują się tylko masłem kakaowym by przyspieszyć proces smażenia. Krzyczą iż ruszają na tzw. "Turbo opalanie, nie ma co się oszczędzać" usłyszałam razu pewnego w Turcji. Ach do dzisiaj mi to jakoś dziwacznie dudni w uszach. Dywagować nie będę na temat opalania bez filtrów, bo nudne to jak flaki z olejem, bo tylko z krwi i kości idiota opala się bez filtrów.
Tak fenomen prawanigu muszę szerzej omówić. 
Wyobraźcie sobie w  trójmieście środek sezonu, kolejny upalny dzień, plaże zalewa morze turystów i jeszcze większe morze parawanów.
Czym tak w ogóle jest ten parawaning?  
-Już spieszę Wam z odpowiedzią.
 To nowy nietypowy wręcz zaskakujący zwyczaj plażowiczów, którzy od samego rana w nadmorskich kurortach odgradzają się - już nie tylko od wiatru, ale także od innych ludzi.
By znaleźć dobre miejsce, trzeba na plażę przyjść bardzo wcześnie( 7 rano najpóźniej!). Jednak Ci, którzy nie lubią wstawać rano i na plażę przybędą bliżej południa, nie mają już gdzie wbijać młoteczkiem swojego pałacu tudzież fortecy.
Czasami widząc kogoś odgrodzonego myślę sobie,  nie muszę patrzeć jak wlewa w siebie piwsko z wywalonym brzucholem. Oszczędzono mi tego widoku. Mimo wszystko, moda ta panuje tylko w Polsce. Jesteśmy mistrzami obciachu, po prostu nigdzie tego się nie robi. 
Co dalej za tym idzie, przychodzę sobie na popularną plaże w Gdańsku i rozkładam ręce. Ogarnia mnie wszechobecna niemoc. Na szczęście my mieszkańcy Trójmiasta znamy miejsca gdzie jak u mnie na zdjęciu miejsca pełno, a ja z Franiem nie muszę o 5 rano polować na" skrawek ziemi" by dziecku sprawić odrobinę radości zabawą w piachu.
Pamiętam jak z rodzicami jeździliśmy nad morze, pamiętam jak łaknęliśmy morza. Jak rzadko mogliśmy delektować się szumem fal i przepuszczać przez palce aksamitny piasek. Nie mniej jednak nigdy nie pamiętam by oprócz ręcznika, foremek i wiaderek towarzyszyły nam inne gadżety plażowe. Czyli morał z tego taki da się przyjechać z daleka i miło spędzić wakacje na plaży bez parawanu.
 No to po wywodzie nocnym. ! :)
Powracjąc do tematu gadżetów, polecanych rzeczy. wychwalanych przeze mnie. Prezentuję Wam extra spodenki, które przypadkiem znalazłam w interenci. Wchodząc głębiej w profil fb-spodenkowy, odkrłam masę pięknych unikalnych rzeczy. W końcu istnieje szansa, że jak Franko będzie miał odwiedziny nie będzie w tych samych rzeczach co jego koledzy. 


Spodenki Franka: BUTIK STYL for You
Koszulka: Mayoral 
Sandałki bez skarpetek:P Geox 
Na zdjęciu: Chihuahua Mija i Nala :) 









Monday, 24 August 2015

Dziecko, macierzyństwo, a mąż i wieczorne wyjścia. Apel do wszystkich Matek.









Po urodzeniu Franka Świat tak jakby wywrócił się do góry nogami. Porządek dnia codziennego uległ kompletnemu chaosowi, nastąpiła istna gradacja czynności, zachowań, potrzeb. Zawsze potrafiłam wieczorami w tygodniu znaleźć czas by usiąść z mężem i obejrzeć film czy poczytać dobrą literaturę. Teraz o zgrozo chyba z 1,5 miesiąca tego nie zrobiłam. Mam mniej czasu, a może doba krótsza, a może to Franek? No oczywiście, że on. Bo teraz się uczy, naśladuje. Chodzi wręcz krok w krok za mną, wszędzie wpycha buzię. Wręcz domaga się uwagi i poświęcenia mu czasu. Widzę jak chwile spędzone razem procentują, jak wiele się uczy i wynosi ze wspólnych zabaw i poczynań. Uważam, że mu się to należy, a ja jako matka jestem mu to winna, bo moja Mama przecież była taka sama. Jednak jak zamyka oczka i położę go do snu w weekendy, a znajdą, się dziadkowie, niania jakaś dobra dusza. Rodzice Franka hyc czmychają potańczyć czy po prostu posłuchać muzyki popijając kolorowy koktajl. W ubiegłą sobotę spotkałam koleżankę w Sopocie. Pierwsze pytanie jakie padło, to to co z dzieckiem oraz stwierdzenie Ty tutaj, przecież masz małe dziecko. No tak mam, moja Mama i Babcia też miały. Jednak kiedy dziecko śpi - nie budzi się w nocy, a ma opiekę w domu, rodzice mogą sobie wyjść. Ba, wręcz powinni dla zdrowia umysłu i relacji i pielęgnacji o związek. Pamiętam opowieści mojej Babci robiła tak samo, a miała dzieci aż trójkę. Tu apel do wszystkich Matek, wiem że macierzyństwo wymaga masy poświęceń czasu. Jednak jak przestaniecie karmić piersią, powinniście raz na jakiś czas wyjść z domu dla Waszego dobra i dobra Waszego dziecka. Bo sfrustrowany rodzić to nieszczęśliwy rodzic. W życiu trzeba zachować złoty umiar i równowagę we wszystkim. Chyba musicie się ze mną zgodzić... Ha już czuję radość Waszych partnerów na wspólne chwile spędzone razem. Mam nadzieję, iż dodałam Wam trochę odwagi!

Tablica od 3 roku życia moi drodzy, a Franek ćwiczy talent od najmłodszych lat. (Dobrze, że nie ma ograniczeń wiekowych np. do lat 15, 20 etc.) Rozpakowałam ją może dlatego, że lubię skręcać rzeczy może chciałam zobaczyć jego radość.  Synek uwielbia patrzeć jak mu rysuję i sam próbuje naśladować.
Ostatnio za "rozbitą"  Frankową świnkę, pobuszowałam w internecie, a malutki dostał trochę prezentów. Świnka zbiera, zbiera, a potem czyni radość dziecku i matce!!!
Jak wpadłam do jednego sklepu internetowego zakupów zrobiłam kilka taki wybór ogromny. W naszym dzieciństwie chyba nie było w Polsce tyle rzeczy. Jakiś czas mieszkałam w Niemczech z rodzicami także trochę więcej kolorowych zabawek i wyboru pamiętam niż mój Mąż.

Teraz wszyscy możemy cieszyć się różnorodnością, dostępnością oraz dobrodziejstwem internetu i kupić czasem coś za rozsądną cenę z ogłoszeń czy aukcji interentowych.

Sunday, 16 August 2015

Test/recenzja Bugaboo Cameleon 3 Avenue








Bugaboo Cameleon 3 to już trzecia generacja kultowego modelu wózka.
Lekki (z siedziskiem 9kg) oraz zwrotny, mobilny, dobrze przemyślany i zaprojektowany. Jest jednym z nielicznych, które są tak przyjemne w prowadzeniu. To jest dobry zakup, który może być jedynym wózkiem, dla pierwszego drugiego i może nawet kolejnego dziecka. Niesamowicie uniwersalny i dopasowywujący się do waszych potrzeb. Po prostu prawdziwy Cameleon! Nie jest to wózek ani typowo terenowy, ani typowo miejski, ale mimo to radzi sobie bardzo dobrze zarówno na wyboistym terenie jak i w mieście, śniegu czy plaży. Jednak musicie wiedzieć o tym, że nie jest to parasolka i zupełnie inaczej się składa o czym będę pisała później.. Parasolkę, moje Drogie kupicie tak czy siak, bo żal Wam będzie na lotnisku patrzeć jak rzucają, waszego Cameleona :) 
Wózek ten ma bardzo nietuzinkowy, lekki wygląd. Moim zdaniem to jest jeden z najładniejszych pojazdów dla dzieci jakie istnieją, lekko kosmiczny, trochę zabawkowy. Chociaż wiem, że nie każdemu się podoba, jego minimalizm i mało masywne rozwiązania oraz to że jest niski. Rację muszę przyznać bardzo wysokim kobietom – 180 cm, że lepiej było by wybrać inny model „nieco wyższy”. Niektórym wydawać się może, że jest za mało solidny, bo przecież taki delikatny, wręcz ażurowy, nic bardziej mylnego nie możecie stwierdzić. 

Wózkiem jeżdżę od kwietnia ubiegłego roku (2014) i mogę o nim powiedzieć bardzo wiele, większość to będą „komplementy”, Bugaboo zachwyca kompaktowością i uniwersalnością – ma dwa tylne duże koła, które świetnie radzą sobie na wyboistym bruku, dziurawych chodniku czy w lesie. Przednie koła zaś są skrętne,  które sprawiają, że jest bardzo łatwy i przyjemny w prowadzeniu. Przednie koła są amortyzowane –  amortyzację  możemy regulować tzn. dopasować do wagi dziecka oraz do rodzaju nawierzchni. Ha co najlepsze nigdy jej nie regulowałam!!! Wstyd prawda!!!
*(Amortyzacja to bardzo, ważna rzecz, nie kupujcie wózków bez amortyzacji. Znam taki jeden znany wózek, który zadziwia mnie swoim kosmicznym wyglądem kilka razy byłam o  krok od jego kupienia, jednak jak przeczytałam na forach, że w gondoli telepie maluchem niemiłosiernie, odechciało mi się. Matki rozpaczają i piszą, że dziecku muszą poduszki antywstrząsowe wkładać do gondoli to aż mi się niedobrze robi na samą myśl. Co lepsze moje koszmarne myśli potwierdziła Pani wczoraj popychająca wózek na bruku w Sopocie!!! Chyba wiecie o jakim wózku mówię prawda? Wcale do tego taki tani nie jest !!!! )
Stelaż jest bardzo lekki 
waży zaledwie 6 kg razem z kołami teraz dostępny również w czarnym kolorze. Komplet z gondolą 9 kg. Z siedziskiem również tyle samo.
Kosz pod wózkiem jest bardzo duży 
zamykany dzięki zaciskanej gumce, dlatego nic z niego nie wypadnie. Jedyny minus, to utrudniony dostęp do kosza w wersji z gondolą, ponieważ gondola jest nisko i przerwa między koszykiem a gondolą wynosi jakieś 20 cm przez co trudniej wkłada się siatkę z zakupami czy też „grzebie w koszyku”, szukając czegoś prawie po omacku. Problem ten znika, gdy używamy już siedziska spacerowego wtedy z prawdziwą przyjemnością możemy korzystać z koszyka.
Rączka 
do prowadzenia wózka jest piankowa w normalnej wersji w limitowanej zaś obszyta skórą z możliwością regulacji (teleskopowa). Można dopasować do wzrostu rodzica. Do rączki doczepiona jest szarfa bezpieczeństwa, którą zaplatamy dłoń. Zabezpiecza ona przed wyślizgnięciem się nam rączki wózka.
Rączkę możemy przełożyć,
co znacznie ułatwia nam korzystanie z wózka, np. w restauracji (bardzo często z tego korzystałam czy też w terenie. Wtedy z przodu mamy duże koła.
Drażnił mnie trochę ręczny hamulec, który musiałam czasem oburącz odhaczać. Gdyby zrobili w Cameleonie hamulec nożny myślę, że byłoby to o wiele lepsze rozwiązanie. Wiele innych wózków Cybex Stokke, Emmaljunga  etc. mają właśnie hamulce nożne. Niemniej jednak wracając do tematu, pamiętajcie zawsze gdy stajecie wózkiem by zaciągnąć hamulec, ponieważ w innym przypadku może Wam Bugaboo z dzieciątkiem odjechać.
Gondola
jest dość duża (dł 76 cm, szer. 32 cm i głęb.19 cm), dodatkowa ważna informacja w bardzo prosty sposób możemy ją rozłożyć na placek.
Spacerówka
Posiada 5-punktowe pasy bezpieczeństwa, które dość łatwo zapiąć. 
Jest kubełkowa. Jak Franek był malutki bardzo mu takie siedzisko odpowiadało. Jak osiągnął 1.5 roku wygodniej mu się spało już w rozkładanym na płasko Bugaboo Bee3. Jednak gdybym go nie kupiła spałby sobie w C3 smacznie dalej. Wózek nie ma regulowanego podnóżkaco przeciwnicy kubełkowej budowy wózka mogą uznać za duży minus.
Siedzisko spacerowe za pomocą dwóch przycisków (z boku) można ustawić w 3 pozycjach – leżącej, półsiedzącej i pionowej. W zależności o tego co się dzieje, czyli czy spacerujemy czy chcemy spać J
2 kierunkowe siedzisko.
Co najważniejsze i najfajniesze to, to iż siedzisko może być ustawiona przodem lub tyłem do Mamy. Małego Frania woziłam przodem do mnie, większego zaś tyłem tak by podziwiał sobie świat.
Doczepiany pałąk służy do przenoszenia gondoli i siedziska.
Bardzo poręczne przy pakowaniu do samochodu.
Pamięta jak Franek był noworodkiem do 3-4 miesiąca korzystałam z gondoli zamiast łóżka turystycznego. Również łatwiej jest wnieść po schodach samą gondolę z dzieckiem niż „taszczyć” cały wózek ze stelażem np. na 3 piętro w kamiennicy. Ja akurat mam windę, ale wiem to od mojej dobrej koleżanki J
Pałąk w wersji Cameleon3 jest zginany,
 kolejne udoskonalanie w nowszej wersji w porównaniu do C2. Toteż można go odczepić tylko z jednej strony, co znacznie upraszcza wyciąganie dziecka z wózka. Moja limitowana wersja Avenue ma obszyty pałąk skórą. Nie jest przez to taki brzydki wykonany z lichej pianki co jest podobno minusem w innych wersjach Cameleona 3. Taki materiał na pałąku jest chętnie przecież obgryzywany przez ząbkujące dzieci. 
Jednak pałąk można kupić nowy bądź obszyć skórą i problem zdaję się być rozwiązany.
Można też kupić Bugaboo limitowany i problem z głowy.
Pozycja dwukołowa
Jeśli chcecie przejechać wózkiem po wyjątkowo trudnym terenie mam tu na myśli głęboki piasek czy śnieg, to możecie złożyć Cameleona do pozycji dwukołowej i ciągnąć go za sobą. Niestety nie jest to wygodne rozwiązanie na dłuższy czas, szczególnie jeśli wieziecie większe dziecko i wózek z bardzo załadowanym koszykiem . Jednak czy plaża jest terenem do jazdy raczej chyba tylko dla quada :P
Kompaktowy wózek, czy się zmieści do mojego auta?
Cameleon jest naprawdę bardzo kompaktowym wózkiem i mieści się chyba do każdego bagażnika. Ja mam tzw. limuzynę jakkolwiek to zabrzmi, jednak o to czy wcisnę wózek nie musiałam się martwić, kupując go. Zapytałam koleżankę, która posiada Mini Morrisa drugą VW Polo i podobno bez problemu zapakowały obie części do bagażnika.  Zaletą/wadą jest fakt, że składa się w dwóch częściach (osobno stelaż i siedzisko czy gondola), co jest bardziej czasochłonne, chociaż daje większe możliwości zabawy w tetris w aucie.  Dla mnie na plus. Tu na pewno najlepiej składa się Bugaboo Bee 3 w wersji spacerowej. Wiem bo mam Bee 3, po prostu składa się na naleśnik. Jednak to zupełnie inny wózek. To jedna z różnić gdzie Bee 3 bije Camaleona o głowę. Zależy kto czego szuka. Jednak potrzeby przecież mamy zróżnicowane, różne auta czy miejsca zamieszkania. O Bee 3 pisałam tutaj
Wersja limitowana Aveune różnice:
Obszyta rączka skórą i pałąk. Cały materiał gondoli budki i spacerówki grubszy, z porządniejszego materiału, pięknie obszyty dodatkową tkaniną w środku. Unikatowy wygląd-limitowany.  
Największym minusem Cameleona jest jego astronomiczna cena, kosztuje ponad 4200 zł wersja zwykła, a limitowana często dochodzi nawet prawie do 5000 zł. Niestety pewnie na tym się nie zakończy, potrzebować będziemy jeszcze kilku niezbędnych dodatków. Nie mówię tu o kaprysach i głupotach nas Mamusiek. Nie wyobrażam sobie jednak użytkowania gondoli z niemowlęciem bez np. budki letniej za 329zł. Zwykła buda z zestawu chroni dziecko tylko po kątem 90 stopni czyli od słońca południowego jeśli jest wschód czy zachód maluszkowi świeci prosto w buźkę czy oczy, pamiętam jak Franek mrużył oczka.
Może powiem o dodatkach zakupionych przeze mnie.
 Fajne są takie, które będą potem pasowały np. do drugiego wózka np. jak zaszalejemy i kupimy po Cameleonie Bee 3.
Śpiwór: nie musi być od Bugaboo jednak model High Performance jest świetny. To podwójny (transformers) można stosować go na naszą naprawdę zimą zimę, wypinając jedną warstwę możemy stosować jesienią i wiosną. Jeśli będziemy chciały kupić śpiworki od innych firm musimy być pewne, że będzie on pasował – bo różne wózki mają różne pasy później nie będzie można pasów przełożyć przez otwory w śpiworku.
Adaptery do fotelików Maxi Cosi/ Cybex , domyślcie się….oczywiście, że kupicie 180 zł wielka wygoda kiedy możemy wpiać fotelik ze śpiący maluchem, który zasnął nam w aucie. 
Kółka terenowe- ja mieszkam w Gdańsku korzystałam tylko raz, ale jak ktoś mieszka na wsi w górach polecam, no to macie kolejne 299zł
Uchwyt na kubek lubię przeczepiłam do Bee 3 teraz, używałam też z Cameleonem. Kawka Mamy musi chyba gdzieś sobie znaleźć miejsce. Około 89 zł
Organizer mam, krótko korzystałam, mieszczą się tam tylko małe pampersy, krem i chusteczki wciśnięte na siłę. Jednak pewnie posłuży nam parę miesięcy szczególnie bajerancko wygląda przy wersji z gondolą.
Moskitiera - hmm może w Tajlandii, tam rzeczywiście tną na potęgę insekty, ale u nas chyba, że nad jeziorem. W Trójmieście komarzyska tak nie tną nie musicie wydawać chyba pieniędzy na ten gadżet. Ja kupiłam i nie używałam.
Wkładka pikowana ocieplana była w Cameleonie w wersji Avenue- bajer czyli Pimp My Stroller.
Tacka dla dziecka: Bajer Franek jej nie lubi, nie korzystamy z niej ani w C3 ani B3.
Dostawka dla drugiego dziecka „taka deskorolka” no to jest super sprawa. Fakt nie mam na razie drugiego dziecka i biedny Franek nie musi zabiegać o względy wózkowo-transportowe, jednak w przyszłości pewnie ten dodatek okaże się niezbędny do wózków Bugaboo.

Specyfikacja
Wymiary rozłożonego wózka:
*  długość – 90-97 cm ( w zależności od ustawienia wysokości rączki )
*  szerokość – 59 cm
*  wysokość max. po wyciągnięciu rączki – 110 cm
Wymiary złożonego wózka:
*  długość – 86 cm
*  szerokość – 59 cm ( bez kółek – 49 cm )
*  wysokość – 30 cm ( bez kółek – 25 cm )
Wymiary gondoli:
*  długość – 76 cm
*  szerokość – 32 cm
*  głębokość -18 cm
Wymiary siedziska:
*  wysokość oparcia – 52 cm
* głębokość siedziska – 24 cm
*  szerokość – 33 cm
Waga wózka:
*  stelaż z kołami – 6 kg
*  siedzisko – 3 kg
*  gondola – 3 kg
Zastanawiacie się gdzie kupić Wasz wózek.
Może będę mogła coś podpowiedzieć i pomóc z rabatami. 
mój email: Modelsoutfit@gmail.com

jak będziecie potrzebowały rady, na co patrzeć kupując wózek używany piszcie :) 

Dla osób które kupują nowy wózek warto zarejestrować go za pomocą kodu z naklejki ramy, by wydłużyć gwarancję :)











Zdjęcia: Aleksandra Graff
Kocyk bamubusowy w sowy oraz poduszka sowa: Kalamati
Bluza: Mayoral 
Czapeczka: Elodie Details
Torba: Beaba  i fb Beaba
Bugaboo Cameleon3 kupiony w sklepie stacjonarnym