Fashion Interior Kids Lifestyle Tests Wedding

Mamy rok 2016! Ale przecież 2015 był taki niesamowity. Wiedzieliście, że…. oj będzie prywatnie jak nigdy!

20151217_152321(3)Pewnie zastanawiacie się dlaczego akurat to zdjęcie zostało przeze mnie wybrane jako główne? Spieszę Wam z odpowiedzią, jest to fotografia z końca roku, wykonana we Francji podczas wspólnego wyjazdu, skoczyliśmy wysoko na tle Mont Blanc. Ten wyskok, oddaje charakter całego pięknego czasu, jego beztroskę i szczęście. Uniesienie tak wysoko, symbolizuje realizację marzeń, rzeczy prawie nieosiągalnych, a wykonane z kimś dodatkowym odzwierciedla to, że zawsze ktoś na naszej szalonej drodze się pojawia i dołącza do wspólnej przygody. Dokładnie taki był cały 2015, bez ostatnich 3 dni 🙂

Nie będę pisała oklepanych tekstów, dziwacznych przemyśleń, banalnych sentencji. Ma być szczerze, tak ode mnie dla Was. Nie chcę pisać bzdur, tym bardziej jeszcze nimi zanudzać. Ubarwiać, hiperbolizować czy wprowadzać tu zbędny patos. Przekazywać ot ważne rewelacje, że nauczyłam się lepiej prasować, gotować, sprzątać czy coś  jeszcze bardziej „porywającego”. Pragnę poprowadzić Was przez mój rok za pomocą zdjęć wraz z „krótkimi” opisami pod nimi. Nie będzie po kolei, bowiem nie chodzi o jakiś niemiecki porządek i chronologię, chcę wspomnieć magiczne chwile i te rzeczy z których jestem dumna.. Pewnie dorzucę kilka sekretów 🙂Przez dłuższy okres czasu marzyliśmy o prawdziwej wyprawie – wycieczce, o której można powiedzieć podróż życia. Nie tam jakiś oklepany, nudny, wyjazd, zorganizowany przez biuro podróży i to za nieprzyzwoicie wysoką sumę pieniędzy do Europy. Do 4 lub 5 gwiazdkowego hotelu, gdzie przyjdzie nam trafić jeszcze tysiąc razy z Frankiem i resztą potomstwa, jednym, a może dwójką, kto wie ile będzie tych małych brzdąców…?!*  Chcieliśmy coś, magicznego, bajkowego, a zarazem miejsce, gdzie aktywnie możemy spędzać czas i smakować ciekawej kuchni, zobaczyć całkiem inną kulturę. Nie znosimy siedzieć na leżaku od rana do nocy, smażyć się w celu wyhodowania  jedynie raka skóry, bo niektórzy chyba tylko do tego dążą. Jeść tylko w hotelu i pić do granic, bo przecież została wykupiona opcja all inclusive <ironizuje>. Chcieliśmy uprawiać spoty, pływanie nurkowanie, parki linowe, jeździć ulicami, żyć tak jak tubylcy. Wziąć mapę i zabłąkać się do dżungi na właśną rękę. Pływać na kajakach, motorówkach czy statkach, oglądać zapierające dech w piersiach widoki i siedzieć samotnie w oddalonych romantycznie umiejscowionych restauracjach. Czuć się bezpiecznie przemieszaczając się wieczorami, mieć przepiękną pogodę także zachwycającą florę, faunę oraz szczyptę tropiku. W końcu zobaczyć krainę z teledysków, pocztówek, książek, wskoczyć do tej cudownej turkusowej wody. Przy tym wszystkim nie zostawiając równowartości dobrze wyposażonego auta średniej klasy. 🙂 Tym magicznym miejscem, o którym tak rozprawiam jest Tajlandia. Nie będę tu pisać wszystkiego, bo to przecież podsumowanie 2015 roku, a nie portal podróżniczy. Jednak w najbliższym czasie na pewno stworzę wpis poświęcony tej podróży, gdzie pokażę naprawdę piękne rzeczy, zdjęcia, filmy i dam fachowe i przydatne wskazówki dla tych którzy też o niej marzą. Po prostu jak mądrze podróżować.

* oby było mnie stać w przyszłości na te nudne wyjazdy również do „tysiąca” nudnych 4 i 5 gwiazdkowych hoteli 🙂DCIM101GOPROG0631351.Środek Wyspy Koh Samui, tam dotarliśmy na skuterze i w japonkach i to było szalone.

DCIM101GOPROG0581216.

DCIM101GOPROGOPR1197.Komentarz zbędny, jednak nie mogę się oprzeć by napisać jedno – RAJ.DCIM100GOPROGOPR0797.Sami na plaży, czemu nie?
DCIM100GOPROGOPR0447.

Uprzedzę pytanie, tygrysy były żywe, nie spały przez cały czas.. Na kolejne, które wiem, że padnie. Czy się bałam? Odpowiem: Straszliwie, kiedy bijąc się z myślami i strachem pierwszy raz kładłam głowę na tak dużym kocie, jednak nie zapomnę tego uczucia, ekscytacji i adrenaliny do końca życia.

Jak nie jeden duży, to dwa mniejsze.  Miejsce: Chang Mai115102Nasz magiczny ślub, który odbył się 13 czerwca 2015 roku, w przepięknym kościele, a wesele w Sopocie, niedaleko miejsca w którym zobaczyliśmy się pierwszy raz i można powiedzieć zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Wpisy ślubne tutaj i tutaj (kolejne kadry z wesela i pleneru, pojawią się niebawem:)

65Rzeczywiście mogę powiedzieć, że ten niezwykły rok od samego początku przyniósł mi masę natchnienia, pomysłów i weny twórczej, niewyobrażalnej wręcz. Dodatkowo siły, która mogła by góry przenosić. Miałam bardzo napięty grafik, dom, Dziecko, praca, blog, ślub (cała organizacja), nowe mieszkanie, blog coś na pewno jeszcze mogłabym wymienić.. A mimo wszystko rozwinęły się w mojej głowie nowe pomysły, na siebie, na własne ja, na moje miejsce na ziemi. Już wcześniej projektowałam i urządzałam wnętrza, ba, sama je nadzorowałam od A do Z. Jednak w 2015 z zamiłowania zaczęłam tworzyć magiczne pokoje dla dzieci i szczerze pokochałam tę jakże bajkową krainę do granic, projektując przestrzenie dla malucha zatapiam się cała i osiągam błogostan.

DSC_2444IMG_0496 IMG_0537Tak się rozpędziłam w tym tworzeniu magicznych krain, że moja własna Frankowa trafiła do dwóch gazet. „Dziecko” i „M jak Mieszkanie” wydanie  specjalne „TRENDY” gdzie poświęcono nam całe dwie karteczki wraz z miejsce na wypowiedź 🙂  kliknij tutaj TRENDY dziecko modelsoutfiAkceptt-popr. Dodatkowo można było moje prace zobaczyć na kilku stornach internetowych klik i blogach 🙂

dziecko (1) (1)DSC_6601a DSC_3128aJuż w 2014 roku na blogu zawitał Franek, fakt nie od samego początku (narodzin), bo jakoś musiałam sobie to wszystko w mojej łepetynie poukładać i przede wszystkim przemóc się do publikacji zdjęć i całkowitego pozbawienia go prywatności i całej naszej rodziny, bo poniekąd tak jest. Już wiecie przecież, jak wygląda mój Syn i mój Mąż, teraz poznajecie nas wszystkich na ulicy i restauracji. Ale to miłe tym bardziej jeśli ktoś kiwa i krzyczy: „Kasia to Ty?” ja odpowiadam: „Tak” i zaczyna się długa, miła konwersacja..Jak wspomniałam wyżej, trudno było mi podzielić się moim życiem, przeciąć niteczkę, barierę, bo stylizacje nie obnażały tak wszystkich i wszystkiego. Moja skromna osoba to już zupełnie coś innego. Samego bloga prowadzę od 2012 na którym napisałam setki postów i zamieściłam setki stylizacji 🙂 !!! Czy ktoś to w ogóle zauważył <śmieję się pisząc>. Trudno było mi też zaakceptować w głębi samej siebie i porzucić kompletnie stylizacje, bo jak?  Blog był moją pasją, uzależnieniem, naturalnym wypełnieniem tygodnia. Od zawsze kochałam zestawiać, kombinować, po prostu tworzyć, jestem swego rodzaju artystką, to mój żywioł. Jednak jak tu przebierać się, wykonywać, stylizacje/sesje z wózkiem w tle i to co drugi dzień, odepchnąć go metr? Może dalej o jeszcze dwa, a może 10 metrów kolejnych, aż w końcu by sam odjechał,- nigdy w życiu przecież! Franek i ja to jedność!!! W związku z czym postanowiłam Was wprowadzić do mojego życia i pokazywać ciekawe stylizacje, rzeczy dla dzieci uroki macierzyństwa, testy zabawki i wnętrza, właśnie tutaj, bo to mój świat. Chcę Was inspirować do tego by żyć po swojemu uśmiechać się i czerpać radość z każdego dnia, również z każdego dnia macierzyństwa. Chcę podnosić na duchu, bo taka jestem na codzień. Zarażać ciekawymi pomysłami i dzielić się wiedzą. Jednym słowem chcę być takim fajnym stylowym miejscem w sieci i Waszą Kasią, która tak jak Wy jest kobietą, która zmaga się z przygodami jakie niesie za sobą macierzyństwo i nie śpi nigdy w weekend dłużej niż do 8 rano, nigdy!

IMG_1762Na sam koniec, tak mnie ten blog wciągnął, tak go lubię, taka to moja magiczna kraina i odskocznia, że poświęciłam mu jeszcze więcej czasu, przybyło Was więcej, znacznie więcej.. zadbałam o nowe kanały social, gdzie poznałam Was więcej z kilkoma osobami nawet się kumpluję, wymieniam poradami nawet dzwonię albo kupuję wózki razem.. Kiedy Franek jest chory albo ja dostajemy życzenia. Kiedy mam urodziny dostaję kartki urodzinowe bądź życzenia ślubne czyż nie jest to piękne?

Coraz częściej zaczęłam coś publikować, coraz cześciej chciałam coś uwiecznić dla mnie czy dla Was. W pewnym momencie moje dwie kochane fotograf nie mogły nadążyć za moimi wszystkimi pomysłami aż wreszcie pomyślałam tyle ujęć mnie omija, tyle spontanicznych momentów tyle niepowtarzalnych chwil, że rozwinęłam się dalej. Tak zaczęłam robić zdjęcia na bloga kupiłam Canona 6d i obiektyw 50 mm 1.4 i łapię dla Was wspólne najpiękniejsze kadry też!

Czy mogę napisać coś więcej by podsumować 2015? Tak, dziękuję z całego serca, że tu jesteście za każdą wiadomość, komentarz, polubienie udostępnienie.

Czy mam jakieś postanowienia na 2016?

Chcę być jeszcze lepszym człowiekiem, lepszą Matką i blogerem i obiecuję przed publikacją czytać artykuły by nie zakradały się literówki chociaż ze skaczącym dzieckiem po głowie czasem cud, że w ogólę otworzę klapę od komputera.

Czy coś jeszcze?

No mogłabym być jeszcze bardziej fit i może jeszcze raz mogłabym zostać Mamą…

Jak Wam minął rok, był wyjątkowy, pozytywny? Macie jakieś postanowienia na nowy rok:)?

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Reply
    Marlena Pietkiewcz
    Styczeń 6, 2016 at 12:42 pm

    Piękne wspomnienia. Tylko pozazdrościć 🙂

  • Reply
    Gosia Mamnatooko.pl
    Styczeń 6, 2016 at 7:02 pm

    Och wiele się działo u Was w tym roku. Ciekawe podsumowanie. Dobrze się czyta. Życzę dalszych sukcesów. Ps na pewno będę do Ciebie zaglądać 🙂

  • Reply
    karina
    Styczeń 8, 2016 at 2:21 am

    cudownie ❤️ ale pieknie naskrobałaś

  • Reply
    Monika LiveSnapBlog
    Styczeń 19, 2016 at 12:48 pm

    Pięknie! 🙂 Spełnienia życzeń :* PS. Ja bym nie ogarnęła strachu z tygrysami… jesteś dzielna 🙂

    • Reply
      Kasia
      Styczeń 20, 2016 at 8:16 am

      dziękuję kochana, jak wrócę dzisiaj do domku, idę oglądać do Ciebie piękne zimowe zdjęcia :* <3

    Zostaw komentarz