Kids Lifestyle

Planowanie płci dziecka.

 

DSC_9646

Planowanie płci dziecka, temat przydatny, niemożliwy mityczny czy poparty teorią którą da się przystępnie wytłumaczyć..

To my Mama Kasia i Syn Franek :*

Mam synka Franka, którego kocham ponad swoje własne życie. Dobrze, że los mi go dał takiego właśnie takiego :*
Chcę Wam jednak coś opowiedzieć…
Wychowywałam się w gronie dziewczynek, większość dzieci w mojej rodzinie to dziewczynki poza jednym bliskim kuzynkiem Franka- Antosiem. Zawsze chciałam mieć córkę, ponieważ wiedziałam i umiałam zając się dziewczynką znałam ten świat, bo i ja do niego należałam. Moja ukochana, urocza chrześniaczka to Agatka. Dziewczyński Świat!!! Jestem jedynaczką, a moja Mama ze mną żyje w głębokiej przyjaźni, codziennie do siebie dzwonimy mimo, iż obie jesteśmy bardzo zapracowane. Zawsze znajdziemy czas na rozmowę na różne tematy, te rangi narodowej i te które dotyczą zakupów pogody czy planów na weekend. Z Mamą wiąże mnie więź nierozerwalna wyjątkowa, taka która góry przenosi. Myślałam, że dzieje się tak dlatego, że jestem córką, a nie synem. Dzisiaj wiem, że to relacja, to wychowanie, czas mi poświęcony, ale także cechy charakterów miały duży wpływ na to jak jest. Jednak chciałabym tej relacji matka- córka doświadczyć. Pamiętam jak dowiedziałam się w 16 tygodniu ciąży, iż Franek to żadna tam dziewczyna tylko na 100% chłopak. Pamiętam jak dzisiaj, mój Mąż wył z radości ( co oni mają z tymi dziedzicami, drzewami i domami). Ród, no właśnie jaki ród, czy ja o czymś nie wiem?! To William i Kate powinni mieć syna, wysyczałam. Pamiętam zjadłam tego dnia pełno batonów, kazałam mężowi jechać do sklepu i kupować wtedy wszystko niebieskie, wszystko musiało być inne niż mieliśmy. Bo oczywiście kochana kuzynka po dziewczynkach dała kilka kartonów przepełnionych różowymi fioletowi ubrankami, a tu On –  Franek. Byłam przerażona wizją posiadania Syna, nie miałam pojęcia jak to będzie, byłam bardzo, bardzo wystraszona, co to lego technic, gra w piłkę, gra na konsoli, nie umiem nawet pada od play station trzymać no chyba ze Move’a. Dobrze, że los obdarował mnie tą odmienością dobrze, że nie trafiłam na żadnego mądre artykuły bo dzięki temu mam Franka i żadna dziewczynka nie dałaby mi tego co daje Franek.  Pewnie tak z moim wtedy durnym myśleniem i przekonaniem miałabym same „Baby” w domu. Ale teraz jestem ciekawa jakby było w naszej rodzince gdyby pojawiła się dziewczynka… Dlatego postanowiłam trochę poczytać i z Wami się podzielić się mądrościami.



Choć obecnie płeć dziecka nie ma istotnego znaczenia, w naszym kraju (chyba, że głową koronowaną jesteśmy). Wiecie jak było w Chinach…, tam rodzice chcieli mieć samych chłopców i teraz wyczarowali, że mają nie mają dziewczynek dla tych chłopców… Teraz dzieci w Chinach już w przedszkolu mają rozglądać się za przyszłymi żonami.. No do czegoś takiego nie chciałabym, żeby doszło jeszcze gdzieś na świecie 🙂 Na szczęście Polacy to wyjątkowo mądry kraj :*
Najczęściej to Panowie chcieliby partnera do gry w piłkę czy squasha, takiemu kompanowi chcą przekazać swoją cenną wiedzę i wyszaleć się z nim na świeżym powietrzu. Za to panie marzą o tańcach, baletach i pięknych sukieneczkach innych kreacjach, potem o wspólnych zakupach. Czasem, gdy po domu biega już jeden czy dwóch chłopców wzdycha się do dziewczynki. Jednak dobrze wiemy, że wszyscy bez wyjątku pragną, by ich dziecko było po prostu zdrowe.
Rozwój medycyny i nauki umożliwił nam jeszcze przed narodzeniem prawie bez błędnie określić płeć dziecka. Pamiętam jak moja teściowa opowiadała mi, że rodząc każde ze swoich 3 dzieci o płci dziecka dowiadywała się tuż przy narodzinach, nie możliwe, a jednak kiedyś tak było…
Niektórym to nie wystarczy wiedzieć. Chcieliby móc wpłynąć, zaplanować, czy będą mieli córkę czy może syna. Chęć ta towarzyszy ludziom od zarania dziejów. Kiedyś obowiązkiem kobiety było dać mężczyźnie potomka płci męskiej. Winiono je kiedy na świecie pojawiała się córka. W dzisiejszych czasach wiemy, że płeć dziecka nie zależy od kobiety. Wpływ na to ma raczej mężczyzna zależy to od chromosomu X bądź Y zawartego w plemniku. Chęć posiadania określonej płci nie zniknęła nasiliła się jeszcze bardziej bo technika, nauka, medycyna idzie do przodu. Czasem płeć dziecka jest powiązana z chorobami wtedy wręcz wskazanym jest ingerować w ten los.
  
Według starożytnych teorii
Najwybitniejszy grecki lekarz Hipokrates żyjący w okresie (460 p.n.e -370 p.n.e )  twierdził, że: „Mężczyzna, który pragnie mieć córkę, musi zbliżać się do żony po ustaniu miesiączki i traktować ją codziennie czule, aż do utraty swych sił witalnych. Mężczyzna, który pragnie mieć syna, winien zbliżać się do swej żony, gdy ona ma na to ochotę”. Coś w tym jest 🙂
Arystoteles za to polecał pragnącym mieć syna ustawienie małżeńskiego łoża w kierunku (północ-południe)
Zaś Starożytni Germanie byli pewni, by spłodzić syna wystarczy zabrać do łoża małżeńskiego zabrać siekierę.  Ach można tu mnożyć i pisć w nieskończoność.
Chiński kalendarz płodności
Chińczycy to szczególnie zaradny i zaskakujący naród o którym wspomniałam Wam już chwilę wcześniej. Chęć posiadania i potmoka męskiego wiążę się z wieloma ulgami.  Amerykańscy badacze twierdzą, że chiński kalendarz płodności sprawdza się w około 85% przypadków. Sami Chińczycy przyznają mu aż 99% skuteczności. Gdyby prześledzić fora internetowe średnio 8/10 kobiet twierdzi, że w ich przypadku ta metoda przyniosła oczekiwane rezultaty. Na czym polega tak dobrze oceniana metoda? Na tym, by podejmować próby poczęcia dziecka zgodnie ze wskazaniami specjalnych tabel. Zapisana jest w nich informacja o tym, jaki miesiąc, w zależności od swego wieku, powinna na poczęcia wybrać kobieta, jeżeli chce syna, a jaki, gdy chce córkę.
Dieta i pozycje seksualne
Podobno odpowiednia dieta zwiększa szanse na posiadanie potomstwa określonej płci. Gdy marzy nam się córka należy przed planowanym poczęciem oprzeć jadłospis na produktach słodkich, bogatych w wapń i magnez. Zdecydowanie ograniczając te produkty, które sprzyjają poczęciu syna, czyli produkty ostre, z dużą zawartością sodu i potasu. Nie wiem jaka jest skuteczność tej metody, jednak jej długofalowe stosowanie na pewno nie może być uznane za zdrowe. Zgodnie z teorią, rozpocząć ją trzeba najwcześniej 6 miesięcy i nie później niż 6 tygodni przed „godziną 0”.
Podobno pozycja klasyczna zwiększa szansę na dziewczynkę, podczas gdy pozycje od tyłu częściej owocują chłopcem.
Metoda Selnas – Selekcja Naturalna Płci
Jest to metoda opracowana przez dr P. Schouna. Opiera się ona na określeniu, jaki ładunek elektryczny posiada komórka jajowa. W zależności od tego czy jest naładowana dodatnie czy ujemnie, zwiększają się szanse na poczęcie określonej płci. Przyciągać będzie ona  (ładunek dodatni) plemniki „żeńskie” bądź (ładunek ujemny) „męskie”. W ciągu roku występują również okresy, gdy komórka jajowa jest neutralna i szansę dla obu płci rozkładają się  proporcjonalnie. To, jak w danym okresie naładowana jest komórka jajowa, można określić indywidualnie dla każdej kobiety w oparciu,np. o jej wiek, grupę krwi, datę ostatniej miesiączki. Powstaje wtedy kalendarzyk cyklów polaryzacji.
Metoda F. Benedeo
Żeby skorzystać z tej metody kobieta powinna mieć regularne cykle i dużą wiedzę na temat tego, jak funkcjonuje jej organizm, jak przebiegają cykle, zmienne towarzyszące objawy.  Metoda ta opiera się na wiedzy, dokładnym wyznaczeniu dnia owulacji. Z obserwacji plemników wynika, że męskie są szybsze i lżejsze, natomiast żeńskie dłużej przetrwają, choć są wolniejsze. Dlatego też, gdy para chciałaby począć córeczkę powinna odbyć stosunek na 2 – 3 dni przed owulacją. Gdy pragnie syna, w dniu owulacji lub tuż po niej. Metodę tę sprawdzono w badaniach klinicznych. Jej skuteczność w przypadku planowania płci męskiej wyniosła 90%, w przypadku płci żeńskiej prawie 60%.
Metoda Ericssona
Należy pobrać nasienie, oddzielić plemniki żeńskie od męskich i dokonać inseminacji a następnie zapłodnienia in vitro tymi secjalnie wybranymi.
Tak jak wcześniej wspomniałam do takich rozwiązań siegają i muszą siegąć pary które wiedzą o występowaniu choroby genetycznej która jest związana z określoną płcią dziecka. Wtedy planuję się potomstwo tak by uniknąć podkreślam trudnych i skomplikowanych wad.

Fragmenty tekstu i twierdzeń zaczerpnięte z portalu www.pareniting.pl

Znalazłam fajny artykuł dotyczący
Metody dra Shettlesa
Planowanie płci dziecka – Metoda dra Shettlesa Na początku chciałbym ostrzec, że nie jest to metoda gwarantująca całkowitą pewność. Naukowo udowodniono jedynie ponad 80% skuteczność. Przy spełnieniu teoretycznie wszystkich warunków skuteczność osiąga ponad 95%. W niektórych opracowaniach mówi się nawet, o 99% ale… To tylko teoria sprawdzająca się jedynie w związkach spełniających tak dużo warunków, że praktycznie nie ma takich małżeństw. Wymienię najważniejsze warunki: 1. Tak kobieta jak i mężczyzna mogą posiadać dzieci obu płci bez żadnych ograniczeń. 2. Kobieta ma regularny cykl miesiączkowy z dokładnością do godzin niezależnie od okoliczności oraz potrafi wcześniej przewidzieć moment jajeczkowania. Ktoś powie: „Przecież jesteśmy zdrowi i spełniamy w/w warunki”. I tutaj pragnę ostrzec, że praktycznie u około 10% ludzi występują czasowe lub stałe warunki powodujące, że mogą mieć tylko jedną płeć dzieci i nie pomoże tutaj żadna metoda. Zawsze można próbować, ale również proszę się liczyć z niekorzystnym wynikiem. Powtarzam, 10% czyli co 10 dziecko. Dodatkowo przy występujących nieregularnościach cyklu miesiączkowego nie można przewidzieć z dokładnością do 1 dnia ( +/- 12godzin) momentu owulacji, co jest warunkiem koniecznym. Większy błąd to już inna płeć albo brak ciąży. Dlatego dla osób niezdecydowanych zaproponuję na końcu możliwość indywidualnej porady korespondencyjnej po uzyskaniu szczegółowych informacji. Taką samą poradę może udzielić każdy lekarz seksuolog, ginekolog lub niekiedy internista o ile będzie chciał, ale trzeba jemu w rozmowie podać bardzo dużo informacji z życia intymnego, o których nie każdy potrafi rozmawiać, a papier lub e-mail przyjmie wszystko. Niekiedy lekarze nie chcą udzielać takich informacji wiedząc jak łatwo popełnić błąd szczególnie, gdy nie interesowali się szczegółami metody, lub jak osoba badana (ankietowana) szczerze nie odpowiada na pytania i potem narażać się na plotki o swej nieskuteczności lub niewiedzy. Właściwie dla samego sposobu planowania płci wystarczyłby rozdział „Podsumowanie”, ale wiedząc jak mała jest znajomość spraw rozrodu u człowieka w skrócie opiszę fizjologiczne zależności u mężczyzny i kobiety, których znajomość jest warunkiem koniecznym, aby prawidłowo zaplanować płeć dziecka i aby rozwijało się zdrowo ku zadowoleniu rodziców i zazdrości rodziny i znajomych. Osobom wierzącym pragnę przypomnieć, że metodą tą nie występujemy przeciwko Bożym prawom regulacji płci. Jedynie zwiększamy własną nadzieję na syna czy córkę a Bóg i tak da nam to, co będzie chciał. Ponadto chcąc skorzystać z tego sposobu, małżeństwo powinno przynajmniej przez kilka miesięcy wcześniej, współżyć zgodnie z zalecaną przez Kościół metodą kalendarzyka małżeńskiego. Mężczyzna Jakie cechy szczególne komórek rozrodczych decydują o zapłodnieniu i płci dziecka? Nie będę tutaj przypominał podstawowych wiadomości, zwrócę tylko uwagę na takie, które są dla samej metody planowania płci ważne, a nie zawsze wyraźnie podkreślone w innych publikacjach. Nasienie męskie wydalane podczas stosunku zawiera setki milionów plemników i jeżeli tylko są wśród nich plemniki żywe (zdolne do samodzielnego poruszania) uznaje się takiego mężczyznę za płodnego. Okazuje się, że plemniki różnią się między sobą. I właśnie te różnice decydują czy mężczyzna może zapłodnić daną kobietę czy nie, oraz jeżeli już może zapłodnić, jaka jest płeć dziecka. Świadome wykorzystanie tych różnic pozwala planować płeć lub przeciwdziałać pozornej niepłodności. Plemniki generalnie dzielą się na 2 grupy zależnie od posiadanych chromosomów: A. Zawierające chromosom X dające przy połączeniu z komórką jajową dziecko płci żeńskiej, które będziemy od tej chwili nazywać plemnikami żeńskimi. B. Zawierające chromosom Y dające dzieci płci męskiej nazwiemy odpowiednio plemnikami męskimi. Wszystkie plemniki zachowują się jak istoty żywe to znaczy mają zdolność poruszania się, w związku z tym dzielą się również na: a) W pełni wykształcone, dojrzałe i żywotne (silne i zdrowe). b) Żywe, ale niedojrzałe, słabe o małej zdolności do poruszania. c) Całkowicie martwe. W pełni sprawny mężczyzna nie spółkujący zbyt często posiada w mililitrze nasienia dziesiątki milionów plemników zdrowych (jednakową ilość żeńskich i męskich). W każdym następnym z kolei wytrysku występującym w niedługim czasie po poprzednim, ilość plemników spada. Proszę pamiętać, że proces produkcji plemników w jądrach trwa około 48 dni i dodatkowo powinny pewien czas przebywać w najądrzach, gdzie dojrzewają nabierając sił do ’’walki” o podtrzymanie gatunku ludzkiego. Chociaż teoretycznie wystarczy jeden żywy plemnik, (bo tylko jeden łączy się z jajem), aby zapłodnić jajo i aby powstała ciąża to praktycznie, gdy zawartość zdrowych plemników spadnie do 100 tysięcy w 1 mililitrze nasienia zapłodnienie jest prawie niemożliwe. Przy wielokrotnym spółkowaniu sperma zawiera nawet mniej plemników. Największą płodność (silne i zdrowe nasienie) posiada mężczyzna, który spełnia jednocześnie następujące warunki: 1. W okresie ostatnich ponad 7 tygodni nie chorował, nie brał silnych leków (np. antybiotyki) nie pił alkoholu ani nie zażywał narkotyków itp. To znaczy nie wprowadzał do organizmu żadnych „trucizn” mogących uszkodzić materiał genetyczny plemników, jak również powodujących powstawanie plemników zniekształconych, słabych lub niedojrzałych. 2. W tym samym czasie nie był narażony na silne promieniowanie elektromagnetyczne, rentgenowskie lub inne promieniotwórcze z tego samego powodu. 3. Przebywał w warunkach nie dopuszczających do przegrzewania się jąder do temperatury 370C. Plemniki prawidłowo rozwijają się w temperaturze niższej, stąd umieszczenie jąder w worku mosznowym. Mężczyzna tzw. „wnęter” jest bezpłodny a największą żywotność plemników posiadają Szkoci chodzący w strojach ludowych (spódniczki). 4. Nie spółkował (nie miał wytrysku) w ciągu około jednego tygodnia przed stosunkiem zapładniającym. Muszę tutaj powiedzieć, że bardzo rzadko pewna część mężczyzn, głównie z powodów genetycznych posiada jeden z rodzajów plemników w większej części obumarły a pozostałe żywe są niedorozwinięte i słabe, co prowadzi poprzez system selekcji w organizmie kobiety do całkowitego ich wyeliminowania. Chcąc wtedy potomstwo tej płci, mężczyzna powinien maksymalnie zwiększyć żywotność swego nasienia (punkt 1-4). Jak również kobieta powinna poprzez odpowiednią dietę i inne czynności, stwarzać lepsze szanse dla tej grupy plemników. Wtedy, jeżeli małżeństwo posiada same dziewczynki jest szansa (mała) na zaplanowanie chłopca, odwrotnie raczej niemożliwe. Przejdę teraz do najważniejszych cech charakterystycznych plemników męskich i żeńskich. Pod mikroskopem można dostrzec różnice w kształcie i wielkości, które jednak nie mają praktycznego znaczenia. Ponieważ nie można na dzisiejszym stanie wiedzy rozdzielić żywych plemników męskich od żeńskich, są różne teorie wyjaśniające przyczyny ich takiego a nie innego zachowania. 1. Plemniki męskie są mniejsze przez to jak gdyby szybsze i po wytrysku do pochwy drogę do jaja wykonują w czasie około 5-10 godzin. To znaczy, że w pobliżu jaja znajdą się około kilku godzin wcześniej niż plemniki żeńskie i jeżeli w tym momencie jest już po jajeczkowaniu, jajo zostanie zapłodnione przez plemnik męski i rodzi się chłopiec. Plemniki męskie w macicy i w jajowodach w oczekiwaniu na jajeczkowanie, żyją jednak tylko maksymalnie 24 godziny i wszystkie giną. 2. Plemniki żeńskie są większe przez to wolniejsze, drogę do końca jajowodu wykonują w czasie 8 – 15 godzin. Jednak w środowisku macicy potrafią przeżyć 3 a nawet 5 dni. Daje to szansę, że gdy do stosunku niby zapładniającego dojdzie ponad 48 godzin przed owulacją (3 – ego dnia przed), to w momencie owulacji wokół jaja będą już tylko żywe plemniki żeńskie i urodzi się dziewczynka. Nie pomoże tu nawet powtórny stosunek w dzień owulacji, ponieważ do zapłodnienia mogłoby dojść dopiero za 5 – 10 godzin… Jajo i tak zostanie zapłodnione znajdującymi się w jego bezpośrednim sąsiedztwie żywymi plemnikami żeńskimi z poprzedniego stosunku (oczywiście tylko wtedy, gdy nasienie mężczyzny w poprzednim stosunku było pełnowartościowe). Opisana wyżej sytuacja (brak przerwy we współżyciu przed stosunkiem zapładniającym) jest jednym z powodów rodzenia samych córek. Jednak badania laboratoryjne nie wykazują, aby zdrowe plemniki poruszały się szybciej i wolniej, albo żyły w środowisku neutralnym dłużej i krócej. Prędkość ich ruchu jest jednakowa i teoretycznie gdyby nie zmieniały kierunku, drogę, jaką mają przebyć do jaja mogą przebyć w czasie około 45 minut. Jednak ze względu na chaotyczne poruszanie i ciągłe zmiany kierunków czas ten się wydłuża. Badania wykazały, że odczyn zasadowy zwiększa szybkość poruszania się plemników męskich. Natomiast odczyn kwasowy jest bardziej sprzyjający plemnikom żeńskim. Przytoczę tutaj moje dwie hipotezy, które raczej rzucą trochę światła na powody takiego zachowania plemników. Plemniki męskie zawierają chromosom Y a jajo X – może występować naturalne w przyrodzie przyciąganie się znaków przeciwnych (X—Y), a odpychanie się znaków jednakowych (X X). W rezultacie czego plemniki męskie szybciej znajdą jajo od plemników żeńskich. Mechanizm obronny człowieka prowadzi do niszczenia komórek obcych (odrzucanie przeszczepów, niszczenie komórek rakowych, konflikt Rh). Plemniki męskie zawierające obcy kobiecie chromosom Y, są niszczone silniej niż plemniki żeńskie, zawierające taki sam, chociaż także obcy, ale żeński chromosom X. Do dzisiaj nie udowodniono przyczyn (nie jest to celem tego opracowania), ale sposoby zachowania się plemników (wymienione w punktach 1 i 2) są faktem i fakty te możemy wykorzystać. Oczywiście jak od każdej zasady są wyjątki tak i tutaj jak podałem wcześniej jest płeć przeciwna do zaplanowanej w 1 – 5% przypadków pomimo spełnienia warunków. Dodając do tego zmienność kobiety i trudności z przewidzeniem momentu owulacji, okazuje się, że skuteczność jest taka, jaką podałem we wstępie. Kobieta Od kobiety w praktyce nie zależy płeć dziecka, jedynie organizm jej wykonuje olbrzymią pracę dla zachowania silnego i zdrowego potomstwa. Jednak poprzez zaproponowanie terminu stosunku zapładniającego może pośrednio również decydować o płci swojego dziecka.
Autor tekstu powyżej: mgr Karol Wójcik

właśnie zamówiłam sobie książkę przez internet co mi szkodzi poczytać 🙂

Zdjęcia: Aleksandra Graff

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply
    I am Allexandra
    Maj 7, 2015 at 12:07 pm

    Ja mam 4 siostry i dwie z nich urodziły córeczki, sam babiniec 😀 ja i mój mężczyzna również pragniemy dziewczynki. W mojej rodzinie rządzą kobiety 😀

  • Reply
    Paulina
    Maj 7, 2015 at 12:07 pm

    Hm uważam, że planowanie płci to czyste zabobony, wierzę jedynie w chromosomy 🙂

  • Reply
    Anonymous
    Maj 15, 2015 at 9:37 am

    To ja wspomnę słówkiem o swoim przypadku:-) Bardzo pragnęłam mieć dziewczynkę i wszystkie powyższe "metody" są mi doskonale znane. Skupiłam się przede wszystkim na odpowiedniej diecie "na dziewczynkę" i metodzie związanej z trafieniem w określony dzień 3-2 dni przed owulacją,opisanej na końcu postu. Wszystko było przez mnie na prawdę szczegółowo opracowane,zaplanowane i spraktykowane:-) Były dokładne obserwacje cyklu, testy owulacyjne i tak dalej i tak dalej.I cóż-wyszedł chłopiec:-) Rozmawiałam na ten temat ze swoim ginekologiem-mądry,doświadczony człowiek, z tytułem doktora,który stwierdził,że niestety nie istnieje żadna metoda zaplanowania płci dziecka,jest to naukowo zupełnie niemożliwe,choć teorii istnieje jak widać mnóstwo.I nawet jeśli komuś teoretycznie to się uda,jest to czysty przypadek,który ludzie interpretują potem jako jednak rezultat owych metod,choć tak nie jest.To przynajmniej słowa mojego lekarza.Myślę,że gdyby istniała metoda zaplanowania płci dziecka,to taka sławna i bogata Victoria Beckam miałaby o wiele szybciej córeczkę niż dopiero za czwartym razem:-) Tak więc to po prostu biologia,przeznaczenie,Boża wola-jak kto uważa:-)Pozdrawiam ciepło

  • Reply
    Renia B.
    Maj 15, 2015 at 9:37 am

    To ja wspomnę słówkiem o swoim przypadku:-) Bardzo pragnęłam mieć dziewczynkę i wszystkie powyższe "metody" są mi doskonale znane. Skupiłam się przede wszystkim na odpowiedniej diecie "na dziewczynkę" i metodzie związanej z trafieniem w określony dzień 3-2 dni przed owulacją,opisanej na końcu postu. Wszystko było przez mnie na prawdę szczegółowo opracowane,zaplanowane i spraktykowane:-) Były dokładne obserwacje cyklu, testy owulacyjne i tak dalej i tak dalej.I cóż-wyszedł chłopiec:-) Rozmawiałam na ten temat ze swoim ginekologiem-mądry,doświadczony człowiek, z tytułem doktora,który stwierdził,że niestety nie istnieje żadna metoda zaplanowania płci dziecka,jest to naukowo zupełnie niemożliwe,choć teorii istnieje jak widać mnóstwo.I nawet jeśli komuś teoretycznie to się uda,jest to czysty przypadek,który ludzie interpretują potem jako jednak rezultat owych metod,choć tak nie jest.To przynajmniej słowa mojego lekarza.Myślę,że gdyby istniała metoda zaplanowania płci dziecka,to taka sławna i bogata Victoria Beckam miałaby o wiele szybciej córeczkę niż dopiero za czwartym razem:-) Tak więc to po prostu biologia,przeznaczenie,Boża wola-jak kto uważa:-)Pozdrawiam ciepło

  • Zostaw komentarz