Kids Tests

Stokke Trailz test/recenzja

DSC_0093k

Kiedy na świat ma przyjść nasze dziecko zaczynamy gorączkowo poszukiwać wózka. Przymiarkom nie ma końca. Dylemat jest i to niemały, a w zakup nie raz mieszają się nawet Babcie i Przyjaciółki. Wyzwanie jest niemałe i śmiało można je porównać do zakupu samochodu. W końcu ma nam posłużyć 3 lata, spełnić nasze oczekiwania i malucha, a finalnie ma być łatwy w odsprzedaży. Zły zakup to koszmar każdej matki, a w efekcie duża strata pieniędzy przy późniejszym podjęciu próby wymiany.

Niedawno na blogu podjęłam temat dotyczący wyboru wózka. Jako Mama już drugiego dziecka, a przede wszystkim blogerka, wiem trochę więcej, niż kobieta wcielająca się w tą rolę pierwszy raz. Wówczas napisałam:

„Z wózkami jest jak z samochodami, wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz i jak żyjesz.. „

Czyli wniosek, który może się nasuwać jest jeden, kupujemy taki wóz jaki prowadzimy tryb życia.

Mieszkam w Gdańsku jednym z najpiękniejszych miast w Polsce, jednak oprócz malowniczych widoków i cudownego nadmorskiego klimatu, dzielnica, po której poruszam się na codzień,  daje mi możliwość zasmakować uroków oraz zmierzyć się ze zróżnicowaną nawierzchnią. Tu spotkać możemy niemiecką kostkę brukową z dziurawymi wąskimi dróżkami, czasem dla urozmaicenia Gdańsk uraczy nas nowoczesnymi chodnikami z wysokimi i niskimi krawężnikami. Mimo, iż mieszkam w centrum miasta z okien mojego domu rozpościera się widok na las, który czasem odwiedzam, lubię też pojechać autem na plażę. Często idę zrobić zakupy do dużych centrów handlowych bo mam, aż dwa obok siebie. Co za tym idzie, lawiruję wózkiem między półkami sklepowymi i wjeżdżam niekiedy do małych wind marketowych. Dodatkowo bardzo dużo poruszam się autem i dziesiątki razy w miesiącu wkładam wózek do bagażnika i przemieszczam się z dzieckiem.

Poprzedni wózek był idealny?! – ale, no właśnie, ale. Był trochę sztywny i nie miał najlepszej na rynku amortyzacji. Jak to przystało na człowieka, który jest gadżeciarzem zapragnęłam odmiany, czy dobrej?

Zapraszam do poczytania moich pierwszych odczuć po miesiącu użytkowania.

Mimo zachwytu nad Stokke Xplory – wózek, który intryguje mnie od dawna, przemówił do mnie komfort jazdy jaki daje Stokke Trailz. Jest to wózek wręcz idealny na okolicę, w której się najczęściej poruszam, wręcz płynie po bruku, niestraszne mu krawężniki, w sumie nic nie stawia mu oporu na drodze. Jeśli chodzi o właściwości jezdne i jakość wykonania tu norweska głowa, stworzyła go idealnie.

Wygląd

Jest zawsze kwestią gustu, a wiadomo o gustach się nie dyskutuje. Na pewno nie jest to wózek nad wyraz wymyślny i udziwniony patrząc na jego design. Zaskakuje prostotą, minimalizmem, wygląda po prostu klasycznie stabilnie i porządnie. Już od pierwszego spaceru urzekła mnie gondola jest bardzo duża, świetnie wykonana, cechuje ją najwyższa jakość wykonania.

Jakość

Skoro mowa o jakości. To słowo idealnie pasuje do Stokke Trailz. Śmiało mogę stwierdzić, iż designerskich wózków jest na rynku niemało, jednak rzadko w parze z dobrym wyglądem  idzie jakość wykonania. Śmiało mogę powiedzieć iż gondola wózka oraz stelaż są wykonane i dopracowane w najmniejszym szczególe, tu dużą rolę odgrywa każdy detal. Nic nie trzeszczy. Tu nie będziemy się zmagać z zacinającym się zamkiem czy marszczącym materiałem gondoli bądź trzeszczącym stelażem.

Stabilność

Takie poczucie daje ten wózek od pierwszej chwili, dosłownie pierwszej przejażdżki. Myślę, że naprawdę trudno go wywrócić. Nawet gdy zawiesimy torbę pielęgnacyjną na rączce wózka i załadujemy koszyk. To dość ważne bo jeden z moich wózków po przyczepieniu torby pielęgnacyjnej do rączki dla dziecka po prostu się przechylił do tyłu.

Kosz 

Słowo duży zupełnie nie oddaje jego wielkości. Jest ogromny, potrafię do niego wpakować zakupy na pół tygodnia dla całej rodziny i na koniec wepchnąć do niego torebkę (niemałą). Jechał już w nim Franek. Nawet jego rowerek biegowy zmieścił się na dół, to wózek dla prawdziwej Matki-Polki, bez dwóch zdań.

Minusem jest to, że jak składamy wózek aby włożyć go do auta, a mamy coś w koszu, zawartość potrafi się wysypać u naszych stóp podczas wkładania go do auta.

Gondola 

*Jest naprawdę duża, dzięki czemu zimą zmieścimy w niej wielki puchowy śpiwór i kocyk, a dziecko nadal przez wiele miesięcy będzie miało mnóstwo miejsca, by wygodnie spać na długim spacerze.

*Posiada odpinane na zamek siatkowane wentylowane okienko, by umożliwić lepszą cyrkulację powietrza wewnątrz gondoli

*Posiada dodatkowy daszek, który umożliwia lepszą ochronę przeciwsłoneczną

*Materiał, w który deszcz nie wsiąka, krople deszczu osadzają się i zostają na zewnętrznej powłoce.

Siedzisko spacerówki

Będę opisywała jak zaczniemy z niego korzystać 🙂

Stelaż 

Powiem Wam, że miałam już jeden większy wózek innej marki na E, miał być terenowy, miał amortyzować i ani jedna, ani druga z obietnic producenta się nie spełniła. Stokke Trailz nie ma na wierzchu spektakularnie wielkich sprężyn czy amortyzatorów i nie musi! Niemały stelaż posiadający wielkie skrętne pompowane koła wręcz płynie bo bruku, podjazd pod krawężniki stał się wręcz przyjemny.

Koła w bardzo łatwy sposób można wymontować, zaledwie jednym kliknięciem ze stelaża.

Dodatki do Stokke

*Winter Kit, uchyt na kubek, śpiwór

Na razie użytkuję tylko gondolę w związku z czym z zestawu winter kit wyjęłam wielkie puchowe rękawice wykończone futerkiem bo pierwszy spacer był wręcz mroźny. Do tego dokupiłam jeszcze śpiworek zimowy.  Posiadam jeszcze chwytak do napojów całkiem fajna sprawa by umieścić kawkę z pianką 🙂

Stokke Trailz zalety:

  • łatwy w prowadzeniu wręcz płynie po każdej nawierzchni nawet kostka brukowa, największe dziury – nie znam na razie lepszego wózka terenowego.
  • cechuje go dobra jakość
  • duże pompowane koła
  • bardzo stabilny
  • duża ilość funkcjonalnych akcesoriów
  • wysokość montowania siedziska Mama nie musi pochylać się do malucha
  • łatwość składania i regulacji
  • duża komfortowa  gondola
  • ogromny kosz z dużym udźwigiem
  • możliwość dodatkowej wentylacji w budce
  • tapicerka, którą można łatwo zdemontować
  • możliwość zmiany tapicerki na inny kolor
  • możliwość odpięcia kół od stelaża
  • podnożek który można zdemontować i łatwo wyczyścić

Stokke Trailz minusy:

  • cena koszt za zestaw gondola plus spacerówka około 5600 zł 
  • zajmuje sporo miejsca w bagażniku, jednak bardzo łatwo można zredukować jego wielkość ściągając mu przednie i tylne kółka , jednak nie jest to opcja wygodna do przemieszania się po mieście ( kiedy przemieszczamy się kilka razy dziennie, a w koło nas biega inne dziecko/dzieci) 
  • waga
  • gabaryty
  • koła trzeba raz na jakiś czas dopełniać ( na razie tego nie robiłam, nie mogę określić częstotliwości tej czynności)

Reasumując jeśli poszukujesz dobrej amortyzacji, pojazdu dosłownie na każdy teren, jakości, dużej gondoli, kosza zakupowego do którego możesz wrzucić wszystko oraz wózka funkcjonalnego i nie przemieszczasz się samochodem milion razy dziennie oraz nie wciągasz wózka na 3 piętro kamiennicy po wąskich krętych schodach to wózek dla Ciebie.

Więcej testów Stokke Trailz już za jakiś czas, wówczas może pokażę jakieś jego funkcję oraz ile zajmuje miejsca w poszczególnych miejscach, bo wiem, że na pewno takie prośby padną 🙂

Jednak czy będzie to nasz jedyny wózek? Już mogę Wam powiedzieć, że nie, bo będę potrzebowała coś do podróżowania po mieście i za granicę. Zresztą jestem gażdżeciarą i nie poprzestanę na jednym modelu.

DSC_0039

DSC_0044bw

DSC_0044k

DSC_0072k

DSC_0100K

DSC_0019

DSC_0020

DSC_0016

 

Wózek Stokke Trailz dostępny tutaj, fb Stokke

fot. Paulina Śliwińska 

You Might Also Like

Brak komentarzy

Zostaw komentarz